Szczęśliwa rodzina wprowadza się do nowego domu, gdzie planuje spędzić w spokoju resztę swojego życia. Wszystko praktycznie jak w bajce, oczywiście aby było autentycznie są i drobne codzienne problemy. Lecz jak to już bywa w horrorach, ktoś chce im to szczęście i spokój popsuć. W tym przypadku są to byli lokatorzy. Lokatorzy, którzy już dawno nie żyją, a prawdę o ich tragicznym losie odkrywamy wspólnie z bohaterami. Na szczęście w tym przypadku rodzinka nie musi radzić sobie sama z demonami i z pomocą przychodzi im znane małżeństwo demologów. Wszystko wygląda jak w tradycyjnych filmach tego typu. Z początku dziwne odgłosy, odbicia postaci w lustrze itp cuda. Z czasem demon zaczyna się rozkręcać na maksa przechodząc do bezpośrednich ataków oraz opętania.
Moim zdanie jeden z najlepszych filmów gatunku, ostatnich lat. Pomimo standardowego schematu świetnie buduje napięcie od pierwszej do ostatniej sceny. Jest również to co w horrorach najlepsze, sporo momentów kiedy tętno zdecydowanie przekracza stan przedzawałowy, człowiek zamyka oczy z przerażenia czy trzymany przez koleżankę kubełek popcornu leci do góry. Jest również notka, którą w horrorach lubię najbardziej "oparty na faktach" dzięki temu w nocy jest trudniej zasnąć i nawet kilka dni po obejrzeniu filmu myśli i wyobrażenia latają nieokiełznane po całej głowie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz